Łatwy sposób na wdzięczność: doceń to, co masz (nawet jeśli myślisz, że nie ma nic takiego)

Nie dość że musisz schudnąć, być może masz problemy z jedzeniem, to jeszcze masz czuć wdzięczność? Ale jak?!

Znałam kiedyś mężczyznę. Zawsze niezadowolony. Świeciło słońce – za bardzo. Padał deszcz – bez sensu. Był pochmurny dzień – szkoda że nie było słońca. Miał nieopisaną umiejętność znajdowania czegoś złego w każdej sytuacji. I czynienia się jeszcze bardziej nieszczęśliwym.

Mężczyzna ten nigdy nie był żonaty. Nie miał dzieci. Nawet zwierząt. Zawsze skoncentrowany na sobie. Unikał ludzi. Kiedyś był bardzo blisko z bratem. Ale koło 40-stki brat się ożenił. Mężczyzna uznał to za zdradę i nigdy już nie odezwał się do niego. Gdy 40 lat później brat umarł, nie poszedł na jego pogrzeb. 

Tak naprawdę mężczyzna wiódł spokojne, łatwe życie. Większość ludzi uznałaby je za potencjalnie szczęśliwe. Miał dobrą pracę, chyba ją lubił. Bardzo dobrze zarabiał, kupił po mieszkaniu dla obu córek swojej siostry. Żył w spokojnym miasteczku. Potencjalnie sielanka. 

Gdyby tylko umiał to docenić.

Gdybyśmy my umieli docenić to co mamy…

jak jeść i nie tyć

Zobacz inne zmiany, które wprowadziłam u siebie, aby skończyć z zajadaniem emocji i ciągłymi dietami:

Pogadajmy o wdzięczności:

  1. Czym jest wdzięczność?
  2. Dlaczego tak trudno ją odczuwać? A jeśli już, dlaczego zaraz umyka?
  3. Jak zmienić punkt widzenia i zacząć cieszyć tym co masz (nawet jeśli to niewiele)

Czym jest wdzięczność?

Siedzisz w pracy. Właśnie okazało się, że zrobiłaś błąd, który będzie kosztował firmę sporą kasę. Właściwie nie wiesz nawet, jak to się stało. Zaraz idziesz do szefa na dywanik. Pół biedy jeśli wyleją Cię z roboty, ale co jeśli będą chcieli żebyś poniosła finansowe konsekwencje swojej pomyłki? Denerwujesz się, w głowie chaos, natłok myśli. Jest Ci niedobrze, serce wali, dłonie się pocą. 

Pobudka! 

To tylko zły sen.

Tak naprawdę leżysz na plaży – takiej rajskiej, gdzieś na wyspie. Co za ulga! Rozluźniasz się. Czujesz jak słońce rozgrzewa Twoje ciało. Drobny piasek przyjemnie trzeszczy pod stopami. Słyszysz spokojny szum fal. Skóra pachnie słońcem. Tak leniwie, tak dobrze, nic nie trzeba. Wszystko jest w porządku…

wdzięczność

Jak się to ma do wdzięczności?

Zwróć uwagę, że wdzięczność często wynika z KONTRASTU do wcześniejszej sytuacji. Czyli mamy sytuację, która nas jakoś boli, uwiera. Nagle zdarza się coś, co usuwa ból i przynosi ulgę. Pojawia się uczucie (mniejszego lub większego) szczęścia, a za nim wdzięczność. 

I tak na przykład wdzięczność można łatwo poczuć, gdy: 

  • Zjesz pyszny obiad, gdy byłaś strasznie głodna. 
  • Poczujesz ogromną ulgę, gdy ktoś bliski wyszedł z poważnej choroby. 
  • Ciężko pracowałaś i udało Ci się osiągnąć cel, o którym marzyłaś. 

To są krótsze lub dłuższe chwile, w których odczuwamy mniejszą lub większą wdzięczność. 

Natomiast uogólniając, można powiedzieć, że:

⇨ Pierwszym krokiem jest zauważenie że jest coś, co sprawia że dobrze się czujesz. 

⇨ Drugim krokiem jest uświadomienie sobie, że mogłabyś tego nie mieć. Ta świadomość rodzi poczucie wdzięczności.

Krok 1: zauważenie że coś masz

Najłatwiej odczuć ulotną wdzięczność poprzez kontrast do czegoś gorszego. Siedzisz na plaży, a mógłbyś na dywaniku u szefa. Może ktoś inny w tym czasie jest opieprzany przez szefa. Ale Ty jesteś na plaży i sączysz zimne piwko. Dzięki Bogu!

Bywa jednak i wdzięczność bardziej subtelna. Wdzięczność za to, co wydaje się pozornie oczywiste. To, że masz względnie sprawne ciało. Albo że Twoje dzieci bawią się beztrosko w ogrodzie. To, że Twój komputer działa. 

Dość trudno doceniać rzeczy, które mamy na co dzień. W końcu ile razy można się ucieszyć z tego że bez problemów włączył się komputer? Przecież to jego zadanie, nie? Ale tego naprawdę może nie być. Tylko nam, przyzwyczajonym do pewnych standardów, trudno jest to poczuć. 

Tymczasem przyjmowanie rzeczy za pewnik sprawia, że przestają nas cieszyć. Prysznic to standard, małżonek to standard, rajska plaża – no fajna, ale w końcu zapłaciłaś, nie? 


I to prowadzi nas do drugiego kroku…

Krok 2: Tego mogłyby nie być

Jeśli przy Twoim urodzeniu nie pojawiła się dobra wróżka i nie rzuciła dobrego czaru, aby Twoje życie było łatwe i przyjemne, to… no cóż, przykro mi. W takim razie naprawdę wszystko może się zdarzyć. To dobre i to złe. 

Rzeczy, które bierzesz za pewnik mogą zniknąć. Trudno to sobie uświadomić. Przecież te rzeczy były i są, więc czemu nie mają trwać dalej? Przecież… musi być jakiś porządek, jakaś przewidywalność…

A jednak… życie czasem funduje okrutne niespodzianki.

Nie chodzi o to, by Cię teraz straszyć pesymistycznymi wizjami. Ale dobrze sobie zdawać sprawę z faktu że życie BYWA nieprzewidywalne. A jedyne, co możemy wziąć za pewnik to bieżąca chwila. Dlatego warto się cieszyć, jeśli jest względnie spokojna, nie boli, nie ma strachu, nie ma głodu. Jeśli do tego robisz coś, co Ci sprawia przyjemność, jesteś z kimś z kimś kogo lubisz, to… ja to nazywam szczęściem. 

wdzięczność

Dlaczego tak trudno jest odczuwać wdzięczność na co dzień

Szczęście i wdzięczność są trochę jak kolorowe motyle. Przylatują i odlatują. Nigdy nie zostają na dłużej. 

Jakiś czas temu posadziłam w ogrodzie „motyli krzew”. Przez całe lato motyle latają nad nim jak głupie. To niesamowite, istna chmara motyli w ogrodzie. Siedzi po kilka na jednym kwiecie, niemal się tłoczą i pchają. A jednak trudno skupić się na poszczególnym owadzie. Przelatuje i za chwilę gdzieś znika.

Załóżmy, że udało Ci się odczuć szczęście i wdzięczność. Jak długo to trwa? Sekundy? Minuty? Euforia szybko się ulatnia. Jak długo można się delektować poczuciem, że jest dobrze? 

Codzienne problemy domagają się swojego miejsca w umyśle. Nasz mózg zawsze reaguje najbardziej aktywnie na PROBLEMY

To znaczy, że bardziej angażuje nas fakt, że lodówka jest pusta i trzeba zrobić zakupy, niż jak jest cudownie, że mamy dwie ręce i dwie nogi. Może i słusznie, bo w przeciwnym wypadku umarlibyśmy z głodu z tej całej euforii. 

Przeczytaj TUTAJ jak łatwo wprowadzić to w życie w kilka minut dziennie. <- KLIK

Wdzięczność to chwile

Im więcej wdzięczności w naszym życiu, tym większe poczucie satysfakcji. Dostrzeganie chwil szczęścia wymaga jednak wprawy. Przelatujące motyle można zignorować. Chwil szczęścia można nie zauważać. 

Ale przyjmując rzeczy za pewnik, podnosimy poprzeczkę bardzo wysoko. Oto musi wydarzyć się coś naprawdę niezwykłego, abyśmy się mogli jako-tako ucieszyć i to docenić. 

Tymczasem do szczęścia nie trzeba wiele. Ale na pewno trzeba umiejętności doceniania tego, co się ma. Rozwijanie tej umiejętności jest jak uprawa krzewu motyli: wymaga podlewania, nawożenia, przycinania. 

Jak więc zacząć doceniać małe szczęścia?

Zmień punkt widzenia i zauważ jak wiele masz

Wiesz jak to jest być sparaliżowanym? Znałam kiedyś chłopaka sparaliżowanego od szyi w dół. Młody chłopak, około 40-stki. Złamał kręgosłup na motorze jak miał 20-parę lat. 

Wyobrażasz sobie jak to jest? Nie możesz sama się podrapać, wziąć kąpieli w pianie, wybiec gdzieś w pośpiechu. Dosięgasz tylko do tych półek, co 10-latek, bo siedzisz na wózku. Kurczę, nawet podtarcie sobie tyłka jest problemem!

Nie życzę Ci źle, wręcz przeciwnie. Nie chcę też nikogo urazić. Ale wyobraź sobie siebie w takiej sytuacji, jaką jest paraliż całego ciała. Ile rzeczy dziś robisz, których nie byłabyś w stanie? 

Już samo wstanie z łóżka byłoby czymś nieosiągalnym. Poranna toaleta – robiona przez kogoś innego. Zapomnij o prywatności. Mycie zębów – tylko jeśli ktoś zrobi to za Ciebie. Totalna zależność. Strasznie trudna sytuacja. Miałabyś tyle siły aby sobie z nią poradzić?

I najważniejsze – jak oceniałabyś swoje obecne problemy będąc sparaliżowaną?

Odczuwanie wdzięczności to sztuka 

Tak, czasem naprawdę nie ma z czego się cieszyć. A jednak umiejętność wychwytywania chwil szczęścia i odczuwanie wdzięczności, stanowi o jakości naszego życia. 

Krok pierwszy to zauważenie że SĄ w naszym życiu rzeczy, które dają nam szczęście. Zawsze może być gorzej. Świat bywa okrutnym miejscem – i to wcale nie pesymizm. Wręcz przeciwnie, to trening realnego optymizmu! 

Tak, życie bywa bardzo trudne. Ale na ten moment jest coś, co Cię cieszy. 

I to prowadzi do kolejnego kroku, bo przecież tej rzeczy mogłoby nie być! A jest!

Więc… Hura!?

Od czego więc możesz zacząć już dziś? 

Mam dla Ciebie takie ćwiczenie. Dokończ zdanie:

„Może i jestem w syfiastej sytuacji, ale przynajmniej w moim życiu…”

I doceń choć jedną rzecz, za którą możesz być wdzięczna w Twoim życiu – tu i teraz, gdy to czytasz!

Zmiana nawyków żywieniowych

Przeczytaj darmowy fragment kurso-książki <- podaj swojego maila, a ja wyślę Ci go w pliku pdf:

Jeśli ten wpis Ci się podobał, udostępnij go innym – niech im też się przyda!

CZEŚĆ, JESTEM MONIKA I UCZĘ JAK MOŻNA JEŚĆ WSZYSTKO I NIE TYĆ!
Jem co chcę Monika Górecka

Przez 10 lat byłam na ciągłych dietach, wiecznie się odchudzałam i wciąż myślałam o żarciu i kaloriach.
Dziś od blisko 15 lat jem wszystko, nie tyję i trzymam linię. Jestem psychodietetykiem, pracuję online i pomagam innym poukładać ich relacje z jedzeniem.

KURSO-KSIĄŻKA:
“MUSZĘ SIĘ ZA SIEBIE WZIĄĆ!
Zmień nawyki bez siły woli!

POLECAM I WSPÓLPRACUJĘ:

Klinika leczenia zaburzeń odżywiania „Otulenie”
w Warszawie 👏👏👏

TO CI SIĘ MOŻE PRZYDAĆ:

INNE FAJNE ARTYKUŁY: