Rozkminy życiowe: kiedy lepiej się poddać niż odchudzać

Jak mawiała moja terapeutka, nie można zjeść ciastka i mieć ciastko. Ten cukierniczy dylemat długo uczył mnie odpowiedzialności za swoje życie. Tego, że każdy wybór ma swoje konsekwencje. Nawet jeśli nie zrobię nic, to owe „nic” też pociągnie za sobą jakieś zdarzenia. 

Odpowiedzialność to akceptacja konsekwencji naszych wyborów. W tym artykule i filmie porozkminiamy trochę o życiu: o odpowiedzialności, o tym co WARTO zrobić, żeby zrealizować to, czego pragniesz i o tym kiedy jest lepiej to wszystko olać…

motywacja do odchudzania

DARMOWY KURS MOTYWACJI DO ODCHUDZANIA

Pojutrze Twoja motywacja może być w zupełnie innym miejscu!

ROZKMINY ŻYCIOWE #1: Czy aby na pewno wszystko jest możliwe…?

Nasze możliwości są zawsze ograniczone. Nie wszystko jest możliwe i to jest fakt. Nie urośniesz 10 cm po trzydziestce, choćbyś bardzo chciała. 

Dotyczy to naszego wyglądu, związków, domu, pracy, finansów. Mamy do dyspozycji jakąś rzeczywistość. 

Sztuka polega na tym, by umieć odróżnić rzeczy na które mamy wpływ od tych od tych, które są naszym uwarunkowaniem.

Jeśli chcesz schudnąć (i taka pozostać) – i w tym celu wykonasz kawał roboty związany ze zmianą nawyków żywieniowych, to masz na to realną szansę. 

W zależności od tego, „z czym zaczynasz”, będzie to większa lub mniejsza praca nad sposobem jedzenia, stabilizacją, rozpędzeniem metabolizmu i wdrożeniem zdrowych nawyków. Tu przeczytaj o tym jak skutecznie wdrożyć nawyki <-KLIK

Z drugiej strony jednak, jeśli na przykład masz problemy z kolanami, to w kwestii aktywności fizycznej, jest to Twoje uwarunkowanie. Tak jest i kropka. Najprawdopodobniej nie będziesz biegać maratonów i wybierając aktywność fizyczną, będziesz musiała dopasować ją do swoich ograniczeń fizycznych.

Trzeźwe spojrzenie na nasz „punkt wyjściowy” to początek zmiany.

Ale na co tak naprawdę mamy wpływ? Czy na pewno zawsze możemy schudnąć tyle ile chcemy? Czy ktoś, kto waży 120 kg może zejść do wymarzonego rozmiaru 34 i stać się filigranową kobietką?

Jest oczywiste, że nie mamy wpływu na nasz wzrost. Ale uważamy, że kwestia tuszy zależy tylko i wyłącznie od nas i naszej decyzji. Czy na pewno…?

Rozkminy życiowe

ROZKMINY ŻYCIOWE #2: Możemy wiele osiągnąć. Jest tylko jedno „ale”: CENA

W wieku 26 lat miałam skończone studia i dobrą pracę w korpo. I zero satysfakcji. „I to już wszystko?”, pytałam. „Tak już będzie? Praca – dom i tyle?” Marzyłam o czymś więcej. Chciałam poznawać świat. Rzuciłam więc tą dobrą, stabilną posadę i wyruszyłam w podróż. 

Moi rówieśnicy awansowali, a ja włóczyłam się po Chinach. Oni robili kariery, budowali mocne CV, a ja medytowałam w Indiach. Nigdy, nawet przez moment tego żałowałam. Ale gdy osiadłam i 10 lat później ponownie szukałam stałej pracy, zrozumiałam że odnośnie kariery jestem w tym samym miejscu, co dzieciaki po studiach. To była moja cena. 

Początkowo nie byłam w stanie zrozumieć dlaczego nikt nie docenia bogactwa moich doświadczeń 🙂 Przecież poznawanie świata i kultur ma swoją wartość, prawda? No cóż, może i ma, ale nie w świecie korpo. Takie życie. 

ROZKMINY ŻYCIOWE #3: Wszystko jest wyborem 

Gdybym nigdzie nie wyjechała, z pewnością miałabym jakąś tzw. „karierę” na koncie, przewidywalność i stabilizację finansową oraz benefity jak karnet sportowy i prywatną opiekę medyczną. Może i też dobrze? Przecież wiele osób tak żyje i są zadowolone.

Ale szczęście jednego człowieka może być więzieniem innego.

I jak znam siebie, to nie skacząc na głęboką wodę z podróżami, pewnie miałabym poczucie niespełnienia i tęsknotę za nieznanym.

Dlatego chcę zwrócić Twoją uwagę na to, że ZAWSZE KAŻDE Twoje działanie będzie kwestią jakiegoś wyboru. Być może trudnego, bo tak naprawdę chcesz obie te rzeczy: i jeść, ale i schudnąć. Nie męczyć się, ale i mieć wysportowane ciało. 

Ale wszystko jest kwestią wyboru, a każdy wybór ma swoją cenę. 

Co gorsza, życie nie znosi pustki, dlatego… nawet brak wyboru jest wyborem!


ROZKMINY ŻYCIOWE #4: Nawet brak decyzji jest wyborem

Chcę podkreślić, że niezależnie od tego czy zrobisz cokolwiek czy nie – wszystko jest jakimś wyborem. Na przykład:

  • odwlekanie decyzji o wyjściu z zajadania emocji, jest w praktyce wyborem, kontynuacji tego zachowania,
  • ALE rezygnacja z odchudzania może być wyborem, aby dać sobie w życiu w końcu luz od ciągłych wyrzutów sumienia w kwestii jedzenia
  • i może w związku z tym być wyborem, aby popracować na akceptacją swojego ciała.

To nie jest quiz, w którym odpowiedzi są albo właściwe albo błędne. To nie gra w monopol, gdzie każdy musi kupić czerwony hotel żeby „wygrać”. 

To my nadajemy wartość naszym wyborom i jest to jedyny istotny punkt odniesienia. 

Rozkminy życiowe

Nie inni ludzie, nie świat zewnętrzny. Liczysz się Ty i Twoje decyzje.

Bo to Twoje życie. 

I żyjesz na własną odpowiedzialność.

ROZKMINY ŻYCIOWE #5: Ale każdy wybór ma swoją cenę. Cenę, czyli konsekwencje

Jeśli podejmujemy wybory w zgodzie ze sobą, łatwiej jest zaakceptować ich konsekwencje. 

I łatwiej jest się zgodzić na wysiłek, który się z nimi wiąże.

W moim przypadku i tak nie wierzę w złudną przewidywalność pracy etatowej ani życia w ogóle, zbyt wiele razy mnie zaskoczyło. Inne rzeczy jestem sobie w stanie sama zapewnić. A w klasycznej pracy za biurkiem 9-17.00 i tak nie jestem w stanie zbyt długo wytrzymać. No trudno, tak mam. 

Z czasem zaakceptowałam więc, że moje wybory są naturalną konsekwencją tego, jaka jestem. Zaakceptowałam „cenę” za zwariowaną młodość i to przyniosło mi ulgę i spokój.

Ale fakt, że jest w ogóle jakaś „cena'” sprawia, że warto zastanowić się nad tym, za co warto „zapłacić”. 

ROZKMINY ŻYCIOWE #6: Kiedy warto „zapłacić”, a kiedy odpuścić

Skoro jest cena, to dana rzecz musi być jej „warta”. Warta, czyli gdy zaspokojenie naszego marzenia jest warte wysiłku.

Czym jednak w ogóle jest marzenie? 

Zacznijmy od tego, że osiąganie większości marzeń wiąże się z wysiłkiem. 

Gdyby to, o czym marzymy było w naszym zasięgu, nie marzylibyśmy o tym. Byłoby to oczywiste i w zasięgu ręki –  jak ciepła woda w kranie. A przecież dla wielu ludzi na tej planecie ciepła woda jest czymś nieosiągalnym.

Zwróć więc uwagę na to, że marzymy o rzeczach, których nie mamy i łatwo mieć nie możemy. A to, co dla jednych jest czymś absolutnie oczywistym, dla innych może być największym marzeniem.

Ale czy nie każdy chciałby mieć sześciopak na brzuchu, większe cycki, rozmiar 36, móc jeść słodycze i nie tyć i zawsze mieć najnowszego apple?

I tu pojawia się pytanie – co z tego jest WARTE Twojego czasu, wysiłku i zapłacenia „ceny”?

Tu przeczytasz artykuł o tym JAK OSIĄGNĄĆ CEL, O KTÓRYM MARZYSZ (I SIĘ NIE PODDAĆ) <- KLIK

ROZKMINY ŻYCIOWE #7: Co sprawia, że czujesz że naprawdę żyjesz?

I nagle okazuje się że jest raptem tylko kilka rzeczy… 

Jest kilka rzeczy w życiu, co do których nie warto iść na kompromisy. O które warto walczyć choćby nie wiem co. To jest raptem kilka rzeczy przez całe życie – może jedna, może pięć. 

To, czego tak pragniemy, że bez tego nasze życie nie ma sensu. 

Wtedy cena nie gra roli. 

Żeby sięgać po marzenia, potrzebna jest ogromna determinacja. Szczególnie, jeśli wiążą się z przekraczaniem naszych dotychczasowych ograniczeń. Dlatego warto – na tyle ile można – odpuścić sobie przejmowanie się rzeczami naprawdę mało ważnymi. 

Bo to nie one sprawiają, że czujesz że żyjesz.

Zachowaj więc energię na rzeczy naprawdę ważne!

Czy to jest na pewno odchudzanie? 

Rozkminy życiowe

No i co teraz?

Być może tak wygląda dorastanie. Akceptacja, że nie wszystko jest możliwe w życiu. A następnie robienie wszystkiego, co najlepsze z całą resztą. Albo raczej – z rzeczami, które są tego warte. 

Im bliżej jesteśmy samych siebie, tym bardziej jest jasne, jakie to są rzeczy.

Oraz to, czy jest wśród nich jedzenie.

I tej bliskości nam życzę – Tobie i sobie!

motywacja do odchudzania

DARMOWY KURS MOTYWACJI DO ODCHUDZANIA

Pojutrze Twoja motywacja może być w zupełnie innym miejscu!

Jeśli ten wpis Ci się podobał, udostępnij go znajomym – niech im też się przyda!

CZEŚĆ, JESTEM MONIKA I UCZĘ JAK MOŻNA JEŚĆ WSZYSTKO I NIE TYĆ!
Jem co chcę Monika Górecka

Przez 10 lat byłam na ciągłych dietach, wiecznie się odchudzałam i wciąż myślałam o żarciu i kaloriach.
Dziś od blisko 15 lat jem wszystko, nie tyję i trzymam linię. Jestem psychodietetykiem, pracuję online i pomagam innym poukładać ich relacje z jedzeniem.

KURSO-KSIĄŻKA:
“MUSZĘ SIĘ ZA SIEBIE WZIĄĆ!
Zmień nawyki bez siły woli!

POLECAM I WSPÓLPRACUJĘ:

Klinika leczenia zaburzeń odżywiania „Otulenie”
w Warszawie 👏👏👏

TO CI SIĘ MOŻE PRZYDAĆ:

INNE FAJNE ARTYKUŁY: