Podjadanie wieczorami: 5 błędów i pułapek

Klasyka gatunku: rano obietnica, że dziś będziesz „grzeczna”, a kiedy nadchodzi wieczór to JAKOŚ dzieje się tak, że kończy się jak zwykle. Czyli przekąskami, podjadaniem i najedzeniem. Kurka wodna – CZEMU?

Oto rozkminka w tym temacie – nazbierałam 5 pułapek na które warto uważać przy temacie podjadania!

1. Podjadasz bo nie masz siły

Na początek – i to ważne! – musisz wiedzieć, że NIE podjadanie niejako potrzebuje Twojej energii. Na stronie 26 oraz 89 KURSO-KSIĄŻKI „Jak schudnąć, a potem jeść wszystko i nie tyć?” wyjaśniam jak to z tą energią jest: otóż wszystkie życiowe decyzje (małe i duże) – WSZYSTKIE – ją pobierają. To w co się ubrać, co zjeść, praca, dom, dzieci itd. 

Użycie tzw. silnej woli też! To oznacza że aby oprzeć się podjadaniu potrzebujesz być w jako-takiej formie i mieć na to zasoby. Bo jeśli ich nie masz – TO CZEKOLADA ZADECYDUJE ŻE MASZ JĄ ZJEŚĆ, a nie na odwrót.

Z pustego i Salomon nie naleje – cudów nie ma. Zamiast więc biczować się za podjadanie, poobserwuj swój poziom zmęczenia – wiesz, nie bez przyczyny najmocniej ciągnie do podjadania właśnie wieczorami!

Jako uzupełnienie tematu, wklejam Ci linka do artykułu, który dokładniej wyjaśnia związek kontrolowania się, energii i czekolady: CO JEŚĆ ŻEBY SCHUDNĄĆ (I NIE MĘCZYĆ SIĘ NA DIECIE)?

2. Podjadanie nawykowe

Czyli zakorzeniony i latami praktykowany schemat: podjadanie = relaksik. 

To jest przyjemne, łatwe i szybkie, więc jeśli tak nauczyłaś swój mózg (sam się nauczył?), że do pełnego relaksu potrzebuje przeżuwania przekąsek, to trzeba będzie popracować nad tym nawykiem. 

I tu wchodzi pewien wysiłek, bo hej – nic się nie zmieni, jeśli nic nie zmienisz! 

Najłatwiej zmieniać nawyki zastępując je innymi, ale są też inne sposoby – temat nawyku masz dokładnie omówiony w kurso-książce – bo jest to po prostu instrukcja zmiany nawyków 🙂 W wersji gratisowej natomiast, polecam te artykuły, jako pigułki wiedzy: 

JAK ZMIENIĆ NAWYKI ŻYWIENIOWE. PRZEWODNIK KROK PO KROKU

JAK SILNE SĄ TWOJE NAWYKI ŻYWIENIOWE

ILE TRWA ZMIANA NAWYKÓW ŻYWIENIOWYCH

3. Podjadasz, bo wystawiasz się na pokusy!

Żadna filozofia, każdy to wie, że jak na stole stoi miska chipsów / ciastek, to człowiek będzie skubał i skubał. 

Skoro więc to wiesz… to czemu czasami utrudniasz sobie życie? 😳

Przy pokusach im prostsze rozwiązanie tym lepiej, zgodnie z zasadą, że im łatwiejszy dostęp do przekąsek, tym bardziej prawdopodobne, że zjesz zanim w ogóle się zorientujesz co robisz. Dlatego:

  • nie siedź przy szafce ze słodyczami
  • kiedy skończysz kolację, wyjdź z kuchni
  • w żadnym wypadku nie trzymaj miseczek ze słodyczami po domu
  • nie trzymaj pootwieranych paczek słodyczy 
  • a jeśli już – to zamknij je, zaciągnij gumką, albo włóż do pudełka.
  • a jeszcze lepiej schowaj na najwyższej półce
  • albo wynieś do piwnicy 😉 (to akurat autentyczny sposób pewnej klientki)

Ogólnie – UTRUDNIAJ SOBIE DOSTĘP do słodyczy jak tylko możesz! Im więcej to będzie wymagało zachodu, tym większa SZANSA na to, że: a) nie będzie ci się chciało, lub b) zreflektujesz się co robisz i się zatrzymasz zanim zjesz.

4. Podjadanie przez stres i emocje

Pytanie brzmi – co zjadasz? Stres? Emocje? Czy tu są w ogóle jakieś emocje? 

Jeśli tak, to postaraj się je ponazywać.

Ale czasem – wręcz przeciwnie – w tym całym podjadaniu chodzi o poczucie PUSTKI, o to NIEMYŚLENIE, taki „stan zombie”, o taką „przerwę od życia”. Rozumiesz o czym mówię? Stan ZWIECHY. 🥴

Jeśli czujesz że to brzmi znajomo, to masz do zaopiekowania temat z cyklu radzenia sobie z napięciem / stresem / emocjami. Nawet nie rozwijam tu tego tematu, bo to rzecz albo na głębszą rozkminkę, albo po prostu na pracę w gabinecie.

5. Podjadanie przez przebodźcowanie

To jakby druga strona medalu punktu powyżej – czyli takie „rozpędzenie”, życie na tak wysokich obrotach i z taką ilością bodźców, że nie potrafisz wyhamować i się wyciszyć. 

Cały czas coś musi się dziać! 

Nie wystarczy scrolować, pisać na mesengerze i w tle oglądać serial. To za mało – więc chipsy akurat wypłenią tę pustkę.

Nieumiejętność bycia w pustce – a czasem nawet w pewnego rodzaju dyskomforcie – często wiąże się z podjadaniem.

W tym temacie zerknij na artykuł – Kompulsywne objadanie się: przed czym uciekasz?

Jak sobie radzić z podjadaniem?

Zacznij ROZPOZNAWAĆ skąd Ci idzie to zachowanie – ile w nim nawykowości, ile emocjonalnego aspektu,

Poeksperymentuj na sobie!

Bo inaczej nieco będziesz pracować ze sobą, jeśli to kwestia nawyku (np. bardziej behawioralnie – mniej psycho-gadki, więcej robienia), a inaczej jeśli wynika to z potrzeby odreagowania napięcia (dużo wglądów w siebie, uważność na to co się w tobie pojawia).

Zacznij od ROZPOZNANIA! Bo łatwiej znaleźć rozwiązanie, jeśli wiesz czego szukasz! 

Powodzenia!

Jeśli ten wpis Ci się podobał, udostępnij go – niech innym też się przyda!

CZEŚĆ, JESTEM MONIKA I UCZĘ JAK MOŻNA JEŚĆ WSZYSTKO I NIE TYĆ!

Przez 10 lat byłam na ciągłych dietach, wiecznie się odchudzałam i wciąż myślałam o żarciu i kaloriach.
Dziś od blisko 15 lat jem wszystko, nie tyję i trzymam linię. Jestem psychodietetykiem, pracuję online i pomagam innym poukładać ich relacje z jedzeniem.

KURSO-KSIĄŻKA:
“Jak schudnąć, a potem jeść wszystko i nie tyć?”

TO CI SIĘ MOŻE PRZYDAĆ:

INNE FAJNE ARTYKUŁY: