Jak już zjem jedno ciastko, to nie mogę przestać jeść!

Miało być tylko jedno ciastko. No dobra, dwa. I zanim się zorientowałaś, kończysz trzecią paczkę. Jak to się stało…? Bez sensu! Wszystko jest do d*** i teraz równie dobrze możesz wciągnąć całą resztę z tej szafki ze słodyczami… Eh…

Zobacz zmiany, które wprowadziłam u siebie, aby skończyć z zajadaniem emocji i ciągłymi dietami:

Na początku ustalmy jedno – zatrzymać jedzenie pomiędzy drugą a trzecią paczką ciastek jest jakieś tysiąc razy trudniejsze niż powstrzymać się ZANIM w ogóle zaczniesz.

Tego Ci nie muszę mówić, bo sama wiesz, że gdy już zaczniesz, pokusa jest nie do odparcia. To nawet nie jest pokusa, ale wręcz przymus jedzenia. 

A skoro tak, to w tym artykule zajmiemy się tym trudniejszym kawałkiem, czyli co zrobić żeby zatrzymać się gdy już zjadłaś, 

O tym jak się zatrzymać ZANIM zaczniesz jeść, pisałam w tym artykule <- KLIK

Zacznijmy od tego, że zawsze jest się warto zatrzymać. Nawet jeśli zjesz już kilkaset kalorii za dużo, to naprawdę nie jest tak, że „już nic nie ma znaczenia”. Ma – zobacz twarde matematyczne dowody:

Każdy moment jest dobry żeby przestać jeść!

Jeśli zjesz: 6 ciastek (ok. 420 kcal), 1 loda na patyku w czekoladzie (ok. 250 kcal), kanapkę z masłem orzechowym (ok. 250 kcal), średnie chipsy (ok. 420 kcal) i 2 Grześki w czekoladzie  (ok. 400 kcal), to przyswoisz około 1720 kcal dodatkowo. 

Ale jeśli zatrzymasz się:

  • przed chipsami, to zaoszczędzisz sobie ponad 800 kcal,
  • po lodzie, ale przed kanapką, to zaoszczędzisz prawie 1100 kcal,
  • po trzecim ciastku, to zaoszczędzisz sobie ponad 1500 kcal.

I to jest konkret – bo liczby mówią same za siebie. OPŁACA SIĘ przestać – zawsze! Każdy moment jest dobry!

nie mogę przestać jeść

Ale jak się zatrzymać, skoro nie możesz przestać jeść?

A no właśnie! 

A tymczasem jest parę rzeczy, które możesz zrobić POMIMO tego, że nie możesz przestać jeść. Dla lepszego zrozumienia przedstawię Ci kilka mechanizmów psychologicznych, a potem zobaczymy jak można je przełożyć na życie.


Po pierwsze: nasz  mózg nie umie myśleć o dwóch sprawach jednocześnie

Co to oznacza? A no to, że jeśli myślisz o jednej rzeczy, to nie myślisz o innej. Jeśli oglądasz świetny serial na Netflixie, i w pewnym momencie główny bohater ma właśnie zginąć, to obgryzając z nerwów paznokcie, nie myślisz o czekoladzie. Nie w tym samym momencie! 

Oczywiście jedna myśl może Ci się skojarzyć z inną. Np. w następnej scenie inna postać może wrócić po pracy do domu i nalać sobie drinka – co skojarzy Ci się np. z tym, że Ty po pracy wolałabyś paczkę chipsów. Albo i chpsy i drinka. A może by tak teraz? Fajnie się ogląda, a może być jeszcze fajniej. I bach – zanim się obejrzysz wylizujesz okruszki z dużej torby Laysów.

Ale fakt, że tak się dzieje, to pewien ciąg przyczynowo-skutkowy. Te myśli wystąpiły PO KOLEI, a nie na raz. 

Nasz mózg myśli tylko jedną myśl na raz! I ten fakt daje nam szansę na to, aby tą sytuację ograć. 

Po drugie: nasz mózg to hedonista

To oznacza, że nasz mózg lubi rzeczy, które uważa za FAJNE. 

Praca czy nauka mogą być nudną męczarnią. Ale praca czy nauka dotycząca tego, co Cię na maksa kręci i pasjonuje – sprawia, że upływ czasu przeczy prawom fizyki. Pracujesz na pasjonującym projektem zaledwie dłuższą chwilę, a okazuje się, że minęły 4 godziny. Tak potrafi Cię to pochłonąć. 

Albo gdy naprawdę świetnie się bawisz.

Lub gdy jesteś na ultra-boskim masażu całego ciała.

Albo gdy rozmawiasz o czymś, co Cię naprawdę mocno porusza.

Chodzi o te wszystkie rzeczy, które uznajesz za INTERESUJĄCE. One kręcą Ciebie i Twój mózg. A im bardziej Cię kręcą – tym bardziej Twój mózg jest pochłonięty daną czynnością. I tym bardziej NIE MYŚLI o czekoladzie.

Inspiracja – co możesz robić zamiast JEŚĆ <- KLIK

Po trzecie – mózg nie umie NIE MYŚLEĆ

W tym przypadku chodzi o to, że im bardziej próbujesz NIE myśleć o tych ciasteczkach z kawałkami czekolady, tym bardziej… będziesz o nich myśleć. Klasyczny przykład z „niemyśleniem” o różowym słoniu: osoby, które się o to prosi, zgodnie z badaniami, myślą o nim częściej niż inni, których o to nie poproszono.

A wniosek z tego taki, że im bardziej się koncentrujesz na myśleniu o tym, żeby NIE zjeść, tym bardziej będziesz myśleć o rzeczach, których jeść nie możesz.

Tą prawidłowość wyjaśniam dokładnie w tym artykule <- KLIK

Po czwarte: Połączmy kropki!

Czyli dodajemy powyższe fakty:

Fakt, że nasz mózg może myśleć tylko o jednej rzeczy na raz

+

Fakt, że nasz mózg lubi rzeczy fajne

+

Fakt, że próba NIE myślenia o jedzeniu sprawia, że częściej o nim myślimy

===

Prosty fakt, że jeśli w trakcie jedzenia pomyślisz lub zajmiesz się czymś NAPRAWDĘ CIEKAWYM + MEGA FAJNYM => to Twój mózg przestanie się koncentrować na jedzeniu i będziesz mogła przestać!

W teorii proste, prawda? 🙂

Dlatego jeśli masz coś w swoim życiu, co mocno Cię angażuje, wykorzystaj to i zacznij UŻYWAĆ choćby samego MYŚLENIA o tym, jako technikę odwracania uwagi od jedzenia.

No niby tak… Ale co, jeśli nie możesz przestać jeść, bo nic nie kręci Cię tak mocno jak jedzenie?

Prawda jest taka, że jeśli od długiego czasu Twoje życie kręci się wokół jedzenia, to możesz najzwyczajniej w świecie NIE MIEĆ nic innego, co kręciłoby Cię równie mocno jak to zakichane żarcie.

Trochę taka pustynia. 

W takim przypadku – sięgnij po czystą technikę odwracania uwagi.

Napady jedzenia kojarzą mi się trochę z taką spiralą, po której zjeżdża się w dół:

nie mogę przestać jeść

Nie ma sensu wdrapywać się na górę, bo za długo to potrwa. Więc po prostu WYJDŹ z tej sytuacji. Zostaw spiralę tam gdzie jest, ubierz się i wyjdź z domu. Usiądź na ławce i popatrz na ludzi – zobacz ich! Ich mimikę, jak się poruszają, co robią. Albo zadzwoń do kogoś, kogo lubisz i pozwól, aby ta rozmowa zmieniła Twój nastrój. Lub włącz głośno ostry kawałek i wyszoruj kafelki nad wanną. Albo poboksuj poduszkę. 

Wyjdź z tej sytuacji dosłownie i fizycznie! Zmień energię! Złap dystans do siebie, swoich problemów i świata. 

A gdy emocje Ci trochę opadną, zrób dla siebie coś miłego. 

I zacznij szukać rzeczy, które są fajne i Cię kręcą. Jest cały wszechświat możliwości. A jedzenie naprawdę jest tylko JEDNĄ z opcji! 

I tych fajnych, ciekawych rzeczy Ci życzę – w jak największej ilości. Tak aby Twoje życie było ciekawe i kolorowe! I aby jedzenie było tylko jedną z wielu przyjemności!

jak jeść i nie tyć

Zobacz inne zmiany, które wprowadziłam u siebie, aby skończyć z zajadaniem emocji i ciągłymi dietami:

Jeśli ten wpis Ci się podobał, udostępnij go znajomym – niech im też się przyda!

CZEŚĆ, JESTEM MONIKA I UCZĘ JAK MOŻNA JEŚĆ WSZYSTKO I NIE TYĆ!
Jem co chcę Monika Górecka

Przez 10 lat byłam na ciągłych dietach, wiecznie się odchudzałam i wciąż myślałam o żarciu i kaloriach.
Dziś od blisko 15 lat jem wszystko, nie tyję i trzymam linię. Jestem psychodietetykiem, pracuję online i pomagam innym poukładać ich relacje z jedzeniem.

KURSO-KSIĄŻKA:
“MUSZĘ SIĘ ZA SIEBIE WZIĄĆ!
Zmień nawyki bez siły woli!

POLECAM I WSPÓLPRACUJĘ:

Klinika leczenia zaburzeń odżywiania „Otulenie”
w Warszawie 👏👏👏

TO CI SIĘ MOŻE PRZYDAĆ:

INNE FAJNE ARTYKUŁY: